UWAGA

Wszystkie zdjęcia na blogu sosnicka.blogspot.com są moją własnością i podlegają ochronie, zgodnie z Ustawą o ochronie praw autorskich (Ustawa z dnia 4 lutego 1994) Zabrania się kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania zdjęć bez wiedzy oraz pisemnej zgody autorki.

czwartek, 17 marca 2011

...pustka, którą otacza cisza...

Znów była przerwa w pisaniu. Coś mi ostatnio humor nie dopisuje, a nie chcę tu już pisać takich smętnych notek…  Ale nawet w niedziele na uczelni wykładowca zapytał mnie: „a co pani taka smutna?” Kurcze… :/
W weekend nie udało mi się skorzystać z pięknej pogody na zdjęcia, bo nie było kiedy. Za to we wtorek wieczorem wybrałam się na chwilkę do nas pod Klasztor. Chciałam zmierzyć się ze zdjęciami nocnymi :) Dopiero będąc tam i usiłując coś zdziałać, uświadomiłam sobie, że muszę na ten temat jeszcze duuużo poczytać. Nie mniej jednak chciałam w końcu wypróbować prezent walentynowy, jakim był statyw. Więc szarpiąc się z jego mocowaniami oraz pokrętłami , dzielnie walczyłam, by móc później choć jedną wypocinę z tego wieczoru wrzucić na bloga. Tak- więc to zdjęcie wbrew pozorom jest robione nocą. Mocno oświetlony Klasztor rzucał światło między kolumnami. Pięknie tam było. I ta błoga cisza….


Klasztor oo. Bernardynów, Kalwaria Zebrzydowska

czwartek, 10 marca 2011

"...tysiąc nowych pytań przywiał wiatr..."

Czasem w życiu bywa tak, że dokonujemy pewnych wyborów, być może nawet nie do końca świadomie… Tylko dlatego, że musimy czy powinniśmy… Najgorsze, gdy po pewnym czasie okazuje się, że droga którą poszliśmy nieco mija się z celem… Lecz mimo to brniemy w to dalej… A im dłużej w tym tkwimy, tym trudniej później z tego zrezygnować, wycofać się, tak po prostu się poddać… Przyszłości nie da się przewidzieć, więc być może dlatego decydowanie o naszym życiu jest tak trudne… A później bijemy się z własnymi myślami… Co by było gdyby…
Jakaś taka przygaszona jestem przez to wszystko.


wtorek, 8 marca 2011

Dzień kobiet

Dawno mnie tu nie było. Czekam na wiosnę i lepszy humor.
Dziś był wyjątkowo przyjemy dzień, mężczyźni dopisali, wazon ledwo mieści wszystkie kwiatuszki, a na słodycze to już nie mogę patrzeć :) Oby więcej takich dni :) Nie mam nic przeciwko :)

czwartek, 24 lutego 2011

Gdzieś między wierszami.

Dziś nie będzie dużo pisania. Miałam napisaną notkę, ale przez przypadek zamknęłam sobie stronę i mi się wszystko skasowało.....
 I się zezłościłam... ;)

Mała refleksja...
Czy można tęsknić za czymś, czego tak naprawde nigdy się nie miało...?
Można....