UWAGA

Wszystkie zdjęcia na blogu sosnicka.blogspot.com są moją własnością i podlegają ochronie, zgodnie z Ustawą o ochronie praw autorskich (Ustawa z dnia 4 lutego 1994) Zabrania się kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania zdjęć bez wiedzy oraz pisemnej zgody autorki.

niedziela, 5 czerwca 2011

Mateusz

W sobotnie popołudnie ja, Justyna i nasz kolega wybraliśmy się do lasu zrobić kilka zdjęć. Z Mateuszem znamy się już jakieś 3 lata, ponieważ pracujemy w jednej firmie. Nasz model spisał się na medal. Pośmialiśmy się, powygłupialiśmy... :) I kiedyś na pewno to jeszcze powtórzymy :) Póki co, wrzucam kilka zdjęć.







I oczywiście zdjęcie pamiątkowe :)
Jusi i Mateuszowi dziękuję za cierpliwość :* :)



sobota, 4 czerwca 2011

Mateusz-zapowiedź

Już niedługo więcej zdjęć oraz opis z dzisiejszego popołudnia :) W roli głównej Mateusz.


poniedziałek, 23 maja 2011

...mój mały własny świat.

Tym razem jedno zdjęcie, a więcej pisania ;) Nie potrafię sobie poradzić z kompresją zdjęć, gdy wrzucam je na bloga. Kolory znacznie tracą na jakości, głównie jeśli chodzi o ich nasycenie. Nie wiem, czy jest na to jakaś rada.
W sobotę byłam u koleżanki, planujemy zrobić tam sesję, która mam nadzieję wkrótce dojdzie do skutku. Bo plan jest naprawdę ambitny :) Zwiedziłam jej okolice, są piękne... Cudowne widoki, cisza, spokój.... Spodobało mi się tam, więc więcej zdjęć z tego miejsca z pewnością pojawi się na moim blogu. Musimy dograć jeszcze tylko kilka szczegółów i do dzieła :)
Mam też mnóstwo zdjęć z niedzielnego spaceru z mężem. Teraz tylko siedzę nad fotkami, pracuję na nich, bawię się nimi... i jestem w siódmym niebie :) Uwielbiam to. Jak miałam tą przerwę, to czułam, że chodziłam już taka rozdrażniona... brakowało mi zdjęć... Teraz znów jestem w swoim żywiole. Zdjęcia pozwalają mi oderwać się od rzeczywistości. Uspokajają mnie. Są idealną odskocznią do mojego malego własnego świata....

niedziela, 22 maja 2011

"...cieszmy się z małych rzeczy..."

Ufff... Dziś tak na szybkiego, bez zbędnego pisania, wrzucam kilka zdjęć z naszego dzisiejszego spaceru. Nie wszystkie weekendowe plany wypaliły, ale cóż... Co się odwlecze, to nie uciecze ;)










I na koniec piękna piosenka, która cały czas siedzi mi w głowie