"Coś ten zachód słońca w sobie ma, bo nawet jeżeli jest za chmurami, to potrafi być zniewalająco piękny i wtedy czuję się taka wolna...moje myśli również."
"Zachody słońca zawsze mnie zasmucają. Wszystkie te kolory znikają w ciemności zanim się spostrzeżesz.
- Ta. Ale potem może się pojawić nowe słońce. Ponieważ po każdym zachodzie następuje wschód. Nowy dzień, nowa nadzieja, nowy początek. A kiedy to zrozumiesz, nigdy już nie będziesz smutna."
UWAGA
Wszystkie zdjęcia na blogu sosnicka.blogspot.com są moją własnością i podlegają ochronie, zgodnie z Ustawą o ochronie praw autorskich (Ustawa z dnia 4 lutego 1994) Zabrania się kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania zdjęć bez wiedzy oraz pisemnej zgody autorki.
piątek, 12 sierpnia 2011
środa, 10 sierpnia 2011
"Rysa na szkle...."
Huśtawki nastrojów... to okropne... Popadam ze skrajności w skrajność... Bo w jednej chwili mogłabym wyjść z domu i głośno krzyczeć jak bardzo jestem szczęśliwa, po czym przychodzi moment refleksji i najchętniej zamknęłabym się w czterech ścianach sama ze swoimi myślami. Wszystko jest takie dziwne... Nie wiem. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Nie da się wytłumaczyć słowami czegoś, czego samemu nie jest się w stanie pojąć.
Chcę iść na jakiś konkretny kurs fotografii. Jest tego mnóstwo, nie wiem który wybrać, żeby naprawdę się czegoś nauczyć, a nie wyrzucić pieniędzy w błoto. Osobiście jestem zakochana w zdjęciach Marcina Orzołka. Tak bardzo chciałabym chociaż w połowie oddawać tyle piękna i emocji na zdjęciach co on. Pamiętam, gdy rezerwowaliśmy go na swój ślub. Robił wtedy ładne zdjęcia, widać było duży potencjał, wiedzieliśmy, że przez rok zdobędzie jeszcze spore doświadczenie i zrobi nam śliczne zdjęcia. I nie pomyliliśmy się. Mamy cudowną pamiątkę ślubną. Minął kolejny rok, ja wciąż obserwuję jego galerię... I niesamowite jest to, jak on cały czas się rozwija... Jest dla mnie ikoną fotografii ślubnej. I pomyśleć, że kiedyś też zaczynał od robienia zdjęć koleżankom z osiedla. Mam nadzieję, że Marcin zorganizuje kiedyś warsztaty fotograficzne. Była bym pierwszą osobą na liście chętnych :) Bo oprócz tego, że go podziwiam, to mam do niego ogromny sentyment...
A poniżej - wspomnienie z Zakopanego.
Chcę iść na jakiś konkretny kurs fotografii. Jest tego mnóstwo, nie wiem który wybrać, żeby naprawdę się czegoś nauczyć, a nie wyrzucić pieniędzy w błoto. Osobiście jestem zakochana w zdjęciach Marcina Orzołka. Tak bardzo chciałabym chociaż w połowie oddawać tyle piękna i emocji na zdjęciach co on. Pamiętam, gdy rezerwowaliśmy go na swój ślub. Robił wtedy ładne zdjęcia, widać było duży potencjał, wiedzieliśmy, że przez rok zdobędzie jeszcze spore doświadczenie i zrobi nam śliczne zdjęcia. I nie pomyliliśmy się. Mamy cudowną pamiątkę ślubną. Minął kolejny rok, ja wciąż obserwuję jego galerię... I niesamowite jest to, jak on cały czas się rozwija... Jest dla mnie ikoną fotografii ślubnej. I pomyśleć, że kiedyś też zaczynał od robienia zdjęć koleżankom z osiedla. Mam nadzieję, że Marcin zorganizuje kiedyś warsztaty fotograficzne. Była bym pierwszą osobą na liście chętnych :) Bo oprócz tego, że go podziwiam, to mam do niego ogromny sentyment...
A poniżej - wspomnienie z Zakopanego.
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Darek
Dziś chciałabym pokazać Darka i jego miłość :) Na te zdjęcia umawialiśmy się już od dawna, aż w końcu się udało. Niestety w sobotnie popołudnie pogoda nie dopisała, bo zamiast błękitnego nieba, były bure chmury... Ale upał był niesamowity... Myślałam że się roztopię... :) Podziw dla Darka, że nie ugotował się w tym kombinezonie, oraz podziękowania dla Jusi za pomoc i towarzystwo ;) Oby więcej takich wypadów, tylko już nie w takim pośpiechu.... ;) Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć.
niedziela, 7 sierpnia 2011
"Najpiękniejsza rzecz na świecie to znaczyć dla kogoś wszystko"
Weekend zaliczam do udanych ;) Oby takich więcej :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































