UWAGA

Wszystkie zdjęcia na blogu sosnicka.blogspot.com są moją własnością i podlegają ochronie, zgodnie z Ustawą o ochronie praw autorskich (Ustawa z dnia 4 lutego 1994) Zabrania się kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania zdjęć bez wiedzy oraz pisemnej zgody autorki.

czwartek, 26 stycznia 2012

Zamknięte...?


Nic mi się dziś nie chce. Kompletnie.
Za to zasłuchałam się w piosence. Od zawsze kochana, choć ostatnio trochę zapomniana przeze mnie.
Dziś odkryłam ją na nowo. KLIK

"Zawsze jest trochę prawdy w każdym `żartowałem`, trochę wiedzy w każdym `nie wiem`, trochę emocji w każdym `nic mnie to nie obchodzi` .. i trochę bólu w każdym `u mnie w porządku'"

środa, 25 stycznia 2012

W drodze

I pomyśleć, że to wszystko w ciągu jednego dnia... :) Ale niestety przez większość czasu niebo było takie jak na pierwszym zdjęciu... Skleiłam ten mix tak na szybkiego, więcej zdjęć pewnie niedługo pojawi się na blogu. Teraz - padam ze zmęczenia...:)


"Darem życia jest możliwość zachwytu.
 Darem zachwytu jest życie"

~ Anne Wilson Schaef



Dobranoc :*


wtorek, 24 stycznia 2012

Serce na murze

Murowane uczucie...?



Jutro czeka mnie praktycznie cały dzień w trasie. Aparat oczywiście zabiorę ze sobą, ale nie mam pojęcia, czy będzie chociaż jedna okazja do zrobienia zdjęć. Czy będzie na to czas... Raczej nie będę kierowcą, więc mam nadzieję, że chociaż przez szybę samochodu uda mi się złapać kilka kadrów... Chciałabym, chciała.... :) Jestem głodna zdjęć! :) I ogólnie, jakaś taka pobudzona.... :)  Ale nie ma się co cieszyć zawczasu... Jak się nie uda, to trudno. Zapomniałam, że miałam być cierpliwa... :)






PS. "Małżeństwo jest to związek, w którym jedna osoba ma zawsze rację, a druga to mąż"
:)


PS2. Jaką śliczną piosenkę usłyszałam dziś na facebookowym profilu kolegi!!!


poniedziałek, 23 stycznia 2012

"Im dalej w las..."

A dziś nie będę pisała nic od siebie, podzielę się z Wami pewnym opowiadaniem, znalezionym w internecie :)



Pewien ubogi drwal ledwie wiązał koniec z końcem, sprzedając tę przygarść chrustu, jaką zbierał co dnia w pobliżu swojej chatki. Pewnego razu jeden taki powiedział mu:

- Czemu nie wejdziesz głębiej w las? Czyżbyś się bał?

I choć drwal rzeczywiście się bał, słowa nieznajomego pobudziły go do działania. Wszedł dalej w las. Zbierał więcej chrustu, większą też dostawał zapłatę. Minęło kilka dni i drwal pomyślał sobie: "Jeśli wejdę jeszcze głębiej, znajdę większą obfitość drewna".

Tak też uczynił, z podobnym skutkiem. Całkowicie zapanował też nad strachem. I stało się tak, że kiedy zapuszczał się wciąż dalej i dalej, trafił na kopalnię złota i uporał się z biedą.

Siła przyzwyczajenia i strach przed nowością są pułapkami dla naszego wzrastania. Tylko przez podążanie coraz dalej i dalej życie się odnawia, przynosząc uśmiech fortuny...

Ale - uwaga! Inny drwal, zazdroszcząc powodzenia tamtemu, chciał pójść za jego przykładem. Tyle, że nie zagłębiał się w las stopniowo, ale raz a dobrze. No i zgubił się, omal nie wpadł do głębokiego jaru, a ponadto niczego nie znalazł.

Przyzwyczajenia i strachu nie pokonamy gorączkowym, gwałtownym działaniem. Do tego potrzeba cierpliwości...




PS. zawsze mi smutno, gdy to słyszę....